Logowanie

Gościmy

Odwiedza nas 152 gości oraz 1 użytkownik.

  • g_kamyk
Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Złamania, stłuczenia i inne obrażenia

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 08:55 #61768

  • Tomcat
  • Tomcat's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3036
Self-sadomasochizm w końcu jest, czy nie jest jednostką chorobową?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 12:30 #61783

  • alien
  • alien's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 332
Tomcat napisał:
Self-sadomasochizm w końcu jest, czy nie jest jednostką chorobową?
Konkretne pytanie. Ludzie mają różne potrzeby. Głosuję, że nie jest. :laugh:


:) Jeszcze miesiąc temu powiedziałbym, że można jeździć bez upadków, ale miałem niedawno przygodę. Jechałem naprawdę szerokim chodnikiem. Ja z jednej strony, a pani z pieskiem z drugiej. Tylko pani miała pieska na rozciągliwej smyczy i jak jechałem, to pies przebiegł przede mną i smyczą mi nogi podcięli. Nie miałem szansy wyhamować. Jedyne co, to tylko instynktownie obniżyłem pozycje. Ochraniacze przytarłem i skórę na łokciu. Takie smycze to niezłe narzędzia zbrodni.


Wrzucę trzy filmy. Pierwszy to hardcore i pozostawię bez komentarza.




Tu popatrzcie dokładnie na 1:33. Oczywiście cały film super!




O tym, że Bill Stoppard umie jeździć nikogo przekonywać nie trzeba. Zobaczcie 5:06.




Te dwa filmy wrzucam, żeby pokazać, że “kontrolowane upadanie” i jego umiejętność może się przydać podczas nauki. Ale są sytuacje podczas jazdy, gdy działa bezwładność i wszystko trwa ułamki sekund i wtedy wszystkie dobre rady można sobie w du_ę wsadzić. To się może przydarzyć każdemu. Nawet osobom jeżdżącym świetnie! Ochraniacze mogą zmniejszyć skutki zdarzenia i warto je mieć.

Dodam, że gdzieś kiedyś czytałem statystyki, z których wychodziło, że jazda na rolkach jest bezpieczniejsza niż inne sporty. Bo tak jest, tylko nie każdy zdaje sobie z tego sprawę i nie można patrzeć na jazdę przez pryzmat wypadków, które wszędzie mogą się przydarzyć. Już kiedyś mówiłem, że często na rolkach jeżdżą osoby, które nie mogą wręcz uprawiać innych sportów, bo achillesy szyte, bo kolana robione, bo nie da się biegać z bólu, bo nie można już grać w piłkę itd...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 13:39 #61788

  • Tomcat
  • Tomcat's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3036
Ten pierwszy film.... chłopiec miałby kłopot nawet w kasku. Tutaj aż dziwne, że czaszka wytrzymała. Nawet nie miałem ochoty oglądać do końca. Jeśli przeżył i widzi to ma kupę szczęścia.

Uważam, że takie właśnie wyczyny i ich konsekwencje przyczyniły się do upadku rolkarstwa jako sportu masowego w stanach. Rolkarzy przyrównuje się tam do skejtów i subkultury skejtów. Jest to bardzo daleko od mainstreamu.
Dlatego inline skating musi od nowa zyskiwać grunt na bazie fitnessów i speedu.

Bill powtarza "crack kills" i ja się z nim zdecydowanie zgadzam!

A do upadków na twarz zdecydowanie łatwiej jest jak się nie boi człowiek o pokaleczenie dłoni, bo ma się choćby te rękawiczki ze ślizgaczem.

No i jeszcze co - młodym być qrd! - elastyczne ścięgna i kości wybaczają bardzo wiele!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 15:29 #61795

  • alien
  • alien's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 332
Tomcat napisał:
Uważam, że takie właśnie wyczyny i ich konsekwencje przyczyniły się do upadku rolkarstwa jako sportu masowego w stanach. Rolkarzy przyrównuje się tam do skejtów i subkultury skejtów. Jest to bardzo daleko od mainstreamu.
Dlatego inline skating musi od nowa zyskiwać grunt na bazie fitnessów i speedu.

To trudne. Rozumiem, ale patrzę minimalnie inaczej. Speed to jednak nisza, choćby ze względu na warunki do uprawiania tej dyscypliny. Z kolei rekreacja, czy potrzeba rekreacji jest powszechna i w miarę prosta do zrealizowania bez potrzeby bycia fitness. Zyskiwać grunt poprzez bezpieczną rekreację.
A trudne, bo tego typu filmów w YT z różnych dyscyplin jest sporo. Bo to ma oglądalność i działa na wyobraźnię choćby rodziców, niestety nie robi dobrego PR. Gdyby puścić film z moją “bezpieczną” jazdą nikt by tego zapewne nie oglądał, bo pewnie nudne, choć z mojego punktu widzenia nudno nie jest.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 15:38 #61796

  • Andreee
  • Andreee's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2503
Psy są niebezpieczne dla rolkarza. Prawie każdy pies reaguje alergicznie na widok rolkarza. Pomijam fakt, że jeden mnie nawet ugryzl w rękę :laugh:
Jak widzę psa, to wole zachować czujność i oddalić się od niego.
Ostatnio zmieniany: 07 Sie 2017 15:39 przez Andreee.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 15:49 #61797

  • Tomcat
  • Tomcat's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3036
Kiedyś wypatrzyłem tą linkę i objechałem pańcię z drugiej strony.
Myślę, że gdybym w nią wjechał, to pies dostałby drugiej kosmicznej owijając się dookoła mnie, a ja bym zaliczył krótki lot motyla bojowego z lądowaniem na ryj bez telemarku.
Zwróciłem pańci uwagę, że ma bardzo fajny potykacz, ale może by pieska krócej trzymała.
Och, jakie urażone spojrzenia!
A przecież, york, nie york, uratowałem życie sierściuchowi!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 18:32 #61806

  • Sainti
  • Sainti's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 568
Według mnie temat ochraniaczy na rolki jest podobny do tego o konieczności jeżdżenia w kasku na rowerze. Każda ochrona jest dobra, ale nie stanowi bariery przed wszystkimi zdarzeniami. Nasze bezpieczeństwo zależy w większym stopniu od tego jak jeździmy i przewidujemy to co jest na drodze niż od tego co mamy na sobie. Takie nakłanianie do zbrojenia się może dawać wrażenie, że rolki są jakimś sportem ekstremalnym, a tak naprawdę ekstremalne zastosowanie to tylko kilka dyscyplin. Uważam, że dobrze że kaski są wymagane w speedzie i myślę, że powinny być również obowiązkowe na zawodach agresywnych, ale oprócz tego na co dzień niech każdy jeździ jak uważa, najwyżej się uszkodzi.

Sam ochraniaczy prawie nigdy nie zakładam. Na początku jeździłem w nadgarstkach, ale teraz chronię się bardziej tylko do większych skoków, bo się jeszcze nie czuję w tym pewnie. Kask za to częściej gości na głowie, głównie jak mam rolki szybkie i wizerunkowo jak jestem w roli instruktora.

Nie jest jednak tak, że się nie wywracam, ale zazwyczaj to niegroźne upadki przy slalomie. Z takich bardziej krwawych przygód na rolkach miałem rozciętą wargę (przygryziona przy upadku podczas wheelingu) i kilka szlifów przy większej prędkości. Po ostatnim rok temu jeszcze mam ciemniejszy ślad na kolanie. Wjechałem w szczelinę między betonowymi płytami podobnie jak Bill, tylko na rolkach szybkich i w krótkich spodenkach.

Każdy prędzej czy później zaliczy jakiś upadek na rolkach, tak jak pewnie każdy kiedyś przewrócił się na rowerze. Na rowerze nie każdy zakłada zbroję do Downhillu przed każdą przejażdżką i myślę, że do tematu ochrony na rolkach też trzeba podejść ze zdrowym rozsądkiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 07 Sie 2017 18:55 #61807

  • Andreee
  • Andreee's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2503
Sainti, widzę że mamy podobne podejście do ochraniaczy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 21 Sie 2017 14:16 #62372

  • Bader054
  • Bader054's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 2
Na forum jestem nowy, ale z rolkami mam styczność od 8 roku życia :P . Przez pierwsze 2 lata z przerwami uczyłem się jeździć w ochraniaczach na kolana, łapanie równowagi itp. Pomimo wskazań żeby założyć kask i inne ochraniacze to pewniej się czuje gdy na sobie nic nie mam. Największe rany jakimi mogę się pochwalić to blizny na nogach :P
Ostatnio zmieniany: 21 Sie 2017 14:16 przez Bader054.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 25 Sie 2017 16:46 #62520

  • joca666
  • joca666's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 199
A mi dziś podczas spaceru z synem zachciało sie pojeździć na desce. Nadgarstek boli łokieć zdarty jedynie tylek przyzwyczajony do upadków już ma się dobrze. A na rolkach nadgarstek zawsze w ochraniaczu ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 25 Sie 2017 16:51 #62521

  • Andreee
  • Andreee's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2503
joca666 napisał:
A mi dziś podczas spaceru z synem zachciało sie pojeździć na desce. Nadgarstek boli łokieć zdarty jedynie tylek przyzwyczajony do upadków już ma się dobrze. A na rolkach nadgarstek zawsze w ochraniaczu ;)

Jak się od poczatku przyzwyczaisz do jazdy bez ochraniaczy, to większość już ich nigdy nie zaklada. Chyba że do specyficznych wybrykow i konkurencji.
Bez nich czuję się np swobodny i wiem na ile mogę sobie pozwolić.
Bo równie dobrze musiałbym chodzić pieszo w kasku itp :)
Co ciekawe większość rowerzystów nie zaklada kasku, a wydaje mi sie, że prawdopodobienstwo wypadku na rowerze jest podobne jak na rolkach.
Doświadczony rolkarz czuję się tak pewnie jak doświadczony rowerzysta. Nie widzę różnicy miedzy jednym a drugim :)

Natomiast wszystkich zachecam by na poczatku swojej przygody, podczas nauki obowiazkowo nosic oczraniacze i kask. Pozniej, to już indywidualna sprawa, każdy ma swój rozum.

Ja zamierzam tak czy siak kupić ochraniacze, ale jak zaczne trenować niebezpieczne rzeczy. Bez kasku i ochraniaczy na skate park nigdy nie pójdę.
Paradoksalnie mam czas i mi sie nigdzie nie spieszy. Przyjdzie czas na to i na tamto. Brak ochraniaczy też powoduje, że nie czynię znacznego progresu w nauce. Ale akurat nigdzie mi sie nie spieszy. Dla mnie rolki to jazda dla przyjemnosci i radość, a nie chęć pokazania kumplom, ze robię to i to, jak to robi młodzież :)
Na rolkach robię tylko to, co potrafię i leniwy jestem do kaleczenia siebie.
Chyba dlatego moje rolki zawsze dobrze wygladaja i maja mało rys :laugh:
Zreszta, za stary juz jestem na wieksze wyglupy, psychika blokuje :laugh: i dobrze, bo rolki to ma być przyjemność, a nie ryzykowne życia i chodzenie w gipsie.

Ciężko jest chyba zrozumieć rolkarzy, którzy wiedzą, że jazda bez ochraniaczy jest ryzykiem, a mimo to ich nie zakładają. Temat rzeka, stan umysłu...:)
Ostatnio zmieniany: 25 Sie 2017 17:22 przez Andreee.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 26 Sie 2017 12:38 #62538

  • fasol
  • fasol's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 91
Ja np jeżeli wiem, że jadę się tylko delikatnie pobujać po mieście to biorę tylko nadgarstki, które uważam za absolutne minimum i mam je zawsze!
Jeżeli wiem, że będę jeździł bardziej agresywnie dochodzi kask i pełne kolana (z ochroną boków)

Jednak żadna ochrona nie zapewni nam pełni bezpieczeństwa jak nie będziemy umieli upadać - to może śmiesznie brzmi ale "sztuka" upadania to istotna sprawa. Ja np 3 lata trenowałem judo gdzie wielokrotnie poświęcaliśmy mnóstwo czasu na szlifowanie bezpiecznych upadków z różnych perspektyw - myślę, że ta wiedza bardzo mi się przydaje bo kontroluje większość gleb :woohoo:

Z drugiej strony były prowadzone jakieś badania - jednak w sferze rowerowej nie rolkarskiej... i wyszło, że rowerzyści jeżdżący w kaskach powodują statystycznie więcej wypadków i sytuacji niebezpiecznych, niż rowerzyści bez kasków... Bez zabezpieczenia jeździmy bardziej asekuracyjnie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 01 Wrz 2017 17:58 #62803

  • mremre
  • mremre's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 11
Jeżdżę w pełnym zestawie ochraniaczy, a w tym tygodniu kupiłam nawet kask - rowerowy, ale do wykorzystania przy obu sportach. Wszystko przez to, iż zimą jak zaczęłam ćwiczyć na łyżwach jakieś różne "akrobacje", nieźle się poobijałam na kolanach i łokciach, spadłam kilka razy mocno na nadgarstki, w końcu stwierdziłam dość i kupiłam zestaw ochraniaczy rolkowych. Jak pozamykali wiosną lodowiska, to przeszłam na rolki. Ochraniacze ubieram dalej, a jak tylko raz ich nie założyłam, to wywaliłam się na kolano... Ludzie się czasami dziwnie na mnie patrzą, konkretnie na ochraniacze. Czy to naprawdę takie dziwne, że nie chcę być cała poobijana? Widuję czasami rolkarzy w ochraniaczach, ale jest ich zdecydowanie mniej niż bez. A w kaskach prawie wcale, głównie dzieci. Słyszałam z różnych źródeł o przypadkach wywalenia się na rolkach na głowę z powodu jakiegoś patyczka który zablokował koło przez co nastąpiło wylecenie w powietrze. Myślę, że rower jest zdecydowanie mniej narażony na nagłe zerwanie przyczepności lub nagłe przewrócenie się. A już na pewno nie z powodu patyczków i kamyczków.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 01 Wrz 2017 21:17 #62807

  • Blowy
  • Blowy's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 17
No właśnie, mógłby ktoś opisać sztukę upadania albo dać jakiś link na youtube związany z tym tematem ? :)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 01 Wrz 2017 21:45 #62808

  • Andreee
  • Andreee's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2503
Wszystko zależy od umiejętności i panowania nad rolkami.
Jak jedna rolka coś lapie pod kolami, od razu caly ciężar przechodzi na druga rolke. Gdzieś nawet byl o tym filmik. Takie cos można tez wytrenować.
Ja kiedyś też balem sie, ze jedna rolka mi wjedzie w dziurę i gleba. I nawet wiele razy ledwo ledwo wyjechalem calo. Teraz wlasciwie automatycznie rolka z problemami oddaje kierownicę tej drugiej :)

Z tym rowerem wcale nie jest tak do końca bezpieczniej. Po prostu na rowerze jeździsz od dziecka, czyli tak jakbyś robiła na rolkach skoki i obroty uczac sie od dziecka.
Gdybyś od dziecka jeździła na rolkach i dopiero zaczynala na rowerze, to byloby na odwrót ;)

Np może ci sie odkrecic kolo przy dużej predkosci. Może odkręcić się kierownica :) niby smieszne, ale tak jest.
Ja jeżdżąc na rolkach nie widze zagrożenia wiekszego niż w jezdzie rowerem.
Tyle ze w rowerze masz hamulec reczny, czyli jest latwiej idąc ta droga.
Wszystko jest kwestią obycia i doswiadczenia
Ostatnio zmieniany: 01 Wrz 2017 21:50 przez Andreee.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 01 Wrz 2017 22:05 #62811

  • Tomcat
  • Tomcat's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3036
Mnie dużo w upadaniu dala siatkówka.
No sporo nami trenerka w swoim czasie sali gimnastycznej powycierała... ;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 03 Wrz 2017 18:36 #62870

  • fasol
  • fasol's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 91
Blowy napisał:
No właśnie, mógłby ktoś opisać sztukę upadania albo dać jakiś link na youtube związany z tym tematem ? :)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Ciężko tak to opisać, ja to gdzieś tam trenowałem i znajduje zastosowanie przy upadaniu na rolkach.

Podstawy:
- Jak tracisz równowagę uginasz kolana i obniżasz środek ciężkości przez co łapiesz łatwiej równowagę
- Upadając nigdy nie podpierasz się prostą ręką, ręka zawsze powinna być lekko ugięta w łokciu. Wyprostowana ręka grozi złamaniem w stawie łokciowym - przerobione na treningu ;)
- Jadąc szybko do przodu cały czas analizujesz trasę żeby w awaryjnej sytuacji momentalnie zareagować. Jak wyskoczy Ci dziecko to wiesz od razu, że po lewej stronie masz ulicę a po prawej trawnik, automatycznie odbijasz w trawnik...
- Po asfalcie lepiej się przeturlać i poobijać niż prześlizgnąć i zostawić skórę na kilku metrach
- Upadając do tyłu zawsze przyciągasz brodę do klatki piersiowej żeby nie walnąć w podłoże głową
- Jak tracisz równowagę przy dużej prędkości i masz na sobie plecak w momencie upadania starasz się obrócić, żeby wylądować na plecaku - zamortyzuje upadek. Mi raz tak uratował skórę, prześlizgnąłem się na plecaku jakieś 5 metrów bo żwirze.
- Jak masz dobre ochraniacze na kolana to przy awaryjnej sytuacji nie bój się ich użyć - upadasz na kolana i podpierasz się rękoma

To oczywiście sucha teoria - na trasie wszystko wygląda inaczej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Złamania, stłuczenia i inne obrażenia 04 Wrz 2017 10:03 #62899

Jezdze od dziecka, ale dopiero od miesiaca na lepszych rolkach, szybkich i o wiekszych kolach 90mm. Zawsze mam ochraniacze i kask. Kilka razy siadalem na tylku, glownie jak probuje zjezdzac z gorek :( Czasami musze sie tlyko podpierac rekama, malo upadam. Jestem dobrze rozciagnietyi regularnie cwicze sporty walki, wiec latwiej mi troche, ale w sobote pierwszy raz mnie wyj$%#lo w kosmos! Opanowalem juz przeplatanke na tych nowych szybkich rolkach, wiec rozpedzony robie sobie przeplatanki. Jezdze wkolo lawek na osiedlu, ktore sa uformowane w kwadracie. Ten kwadrat ma tak na metr dookoła waska kostke. Nie nadaje sie do jezdzenia. Jak wchodzilem w zakret to przekladalem prawa noge nad lewa i pech chcial, ze wjechalem na ta kostke. Prawa noga, ktora przekladalem utkwila miedzy ta kostka, ja stojac bokiem, gdzie skierowana byla sila, czuje ze nie moge ruszyc noga a mam je skrzyzowane.... jak mnie wyrzucilo w kosmos! Ta noga z tylu byla na wysokosci mojej glowy. Jakbym robil polobrot lewa noga tylko z takiego dziwnego kata. Opanowalem to w powietrzu - wszystko dzieje sie w zwolnionym tempie. Zastanawiam sie czy rolowac sie przez bark przy takiej predkosci i bez maty, czy najpierw amortyzwoac to miesniami przedramienia, zewnetrznej czesci barku i wtedy dopiero rolowac sie przez bark :) Udalo sie jednak ta wyrzucona noge do "polobrotu" zatrzymac tak, ze mnie nie obrocilo i wyladowalem na kolkach podpierajac sie rekoma. Przy czym rece byl szybciej na ziemi niz nogi, bo liczylem sie z przewrotem do przodu. Wstalem i mowie do mojej, sasiadow i dzieci, ktore z nami jezdzily. "PO TEJ DROBNEJ KOSTCE NIE DA SIE JEZDZIC!". A ich geby byly otwarte. Nie smiali sie, co mnie zdziwilo. Moja do mnie mowi, myslalam ze sie zabijesz jak cie wyj$@#lo!

Powiem wam szczerze, ze ktos nie wysportowany zginal by na moim miejscu. Musze sobie kupic kamere i to nagrywac ;)

Ps bonus. Moja zaraz po tym na malej predkosci uczyla sie obracac, upadla do przodu i wygiela lokiec w "druga strone". Na szczescie tylko nadwyrezony. Wrocilismy do domu mowie, przyloz sobie moj kompress lodowy. Mam w lodowce 3 sztuki zawsze gotowe, czasami przydaja sie po sparingach. Poszedlem sie kapac. Wracam. A ona trzyma to dobre 10 minut bez takiej "poszewki" ochronnej. Wiec teraz zmaga sie nie tylko z nadwyrezonym nadgarstkiem, ale tez odmrozeniem :P
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2