Logowanie

Gościmy

Odwiedza nas 57 gości oraz 0 użytkowników.



Rolki rolkami, ale poza sezonem też trzeba jeździć. Dlatego radzimy jak wybrać właściwe.. łyżwy. Zapraszamy do lektury wywiadu, w którym przeczytacie jak dobrać właściwy sprzęt na lodowisko.



Piotr Kardaś: Pierwszy wybór, przed którym staje osoba chcąca kupić łyżwy, to figurówki czy hokejówki?

Janusz Kiebasiński od 16 lat prowadzi wypożyczalnię przy Torze Łyżwiarskim "Stegny": Kiedyś podział był prosty - dziewczyny wybierały najczęściej łyżwy figurowe, chłopcy hokejowe. Na figurówkach łatwiej oczywiście kręcić piruety czy ósemki, za to na hokejówkach można osiągnąć większe prędkości, skuteczniej hamować czy szybciej zawrócić. Dzisiaj coraz popularniejsze stają się hokejówki, bo jeździ się na nich bardzo podobnie jak na rolkach. Buty hokejówek i łyżworolek są praktycznie takie same.

Można nawet kupić takie, do których w zależności od sezonu podczepiamy rolki albo płozy.

- Nie polecam takiego rozwiązania. Łyżwy mają nieco inaczej niż w rolkach ustawiony środek ciężkości, inna powinna być też odległość od podłoża. Łyżwy to nie samochód - nie wystarczy zmienić opon z letnich na zimowe. Choć oczywiście na takich hybrydach da się jeździć.

Kolejny ważny wybór to sztywne plastikowe "skorupy" czy łyżwy skórzane?

- Zdecydowanie polecam skórzane. Łyżwy takie po jakimś czasie układają się do stopy. Plastiki okres największej popularności mają już za sobą. Droższe modele dobrych firm to w większości buty zrobione ze skóry lub innych miękkich materiałów. Dobrze też, żeby były sznurowane, a nie zapinane na klamry. Buty z klamrami można wprawdzie szybciej zdejmować i zakładać, ale dobrze zawiązane łyżwy po pierwsze lepiej trzymają nogę, po drugie są wygodniejsze.

Czy łyżwy powinno się mierzyć na bardzo grubą skarpetę?

- Na grubszą niż zwykle tak, ale nie należy tu przesadzać. Zamiast tego warto kupić buty dostosowane do kształtu stopy. Każdy producent ma swój własny wzorzec stopy, według którego produkuje buty - warto spróbować wyrobów różnych firm. Większość z nich produkuje też buty na wąską (D) i szeroką (E) stopę - oznaczenia najczęściej nadrukowane są na języku.

Na co jeszcze zwracać uwagę?

- Ktoś, kto bardzo dużo jeździ, powinien kupić łyżwy, w których można wymieniać płozy.

Ile trzeba wydać, by być potem zadowolonym z jazdy?

- Niezłe polskie łyżwy skórzane dla dzieci kosztują około 100 złotych. Dorośli, którzy jeżdżą rekreacyjnie, porządny sprzęt kupią za 200-250 złotych. Nieco bardziej zaawansowanym polecam sprzęt za 400-500 złotych, bardzo dobre łyżwy kosztują 1500-2000 złotych.

A łyżwy dziecięce, regulowane w zależności od wielkości nogi?

- Są godne polecenia, oczywiście, jeśli wyprodukowała je znana firma (widziałem już kiepskie podróby). Szczególnie jeśli kupimy je dziecku, które jest w wieku najszybszego wzrostu - tego typu buty dają się regulować w zakresie trzech numerów.

Łyżwy pojawią się niedługo w supermarketach.

- Akurat tam łyżew nie kupowałbym. Bywają wprawdzie bardzo tanie, można je dostać nawet za 30-40 złotych. Ale widziałem już łyżwy z marketu, których nie udało się nawet naostrzyć - tak krzywe miały płozy, albo z płozami krzywo przymocowanymi do buta na tyle, że trudno było na nich jeździć. Jako alternatywę polecam wypożyczalnię i to nie tylko dlatego, że sam ją prowadzę. Godzinne wypożyczenie kosztuje około 5 zł, a to wystarczająca ilość czasu, żeby ktoś, kto nie robi tego często, już się najeździł.

Czy tegoroczne modele różnią się bardzo od tych sprzed dwóch czy trzech sezonów?

- Nie, w ostatnich latach w modelach rekreacyjnych nie było żadnej rewolucji. Na przykład mocowanie płozy w łyżwach znanej firmy Bauer nie zmieniło się od lat.

Jak szybko łyżwy się tępią, ile kosztuje ostrzenie?

- Ktoś, kto lubi mieć ostre płozy, powinien oddawać je do ostrzenia co 8-10 godz. jazdy. Osoba, która jeździ rekreacyjnie, a na lodowisko przychodzi kilka razy w tygodniu, powinna robić to mniej więcej raz na miesiąc. Najważniejsze, żeby nie stawać na betonie - kto to zrobi, praktycznie powinien naostrzyć je od nowa. Jest to zabójcze dla krawędzi. Koszt ostrzenia to około 5 zł.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Gazeta.pl, znaleziony przez Miko.
Share