Logowanie

Gościmy

Odwiedza nas 147 gości oraz 9 użytkowników.

  • Andreee
  • Sainti
  • g_kamyk
  • Tomcat
  • damch

Jeśli dopiero zaczynacie przygodę NaRolkach, to postaramy się przekazać Wam kilka początkowych uwag.


Proponuje zacząć na prostej, równej alejce asfaltowej, z dala od samochodów i tłoku. Na przykład w Krakowie takie miejsce to Błonia.
Gdy założymy rolki, ubierzemy ochraniacze, zmówimy krótką modlitwę, to możemy zaczynać.

Zasada numer jeden: nie sztuką jest się rozpędzić, sztuką jest skutecznie hamować i reagować w różnych sytuacjach na drodze.

Pozycja Aby przyjąć właściwą pozycję do jazdy, powinniśmy ugiąć lekko nogi w kolanach i pochylić tułów do przodu. Pozwoli nam to bezpiecznie oswoić się z uciekającym gruntem pod kołami. Pochylenie tułowia do przodu ma znaczenie dla początkujących, gdyż ma zapobiec dość niebezpiecznemu upadkowi w tył, co często się zdarza, gdy rolki uciekają nagle do przodu. Po kilku jazdach, gdy poczujemy się pewniej, sami znajdziemy optymalną pozycję tułowia do jazdy. Zawsze jednak lepiej być za bardzo pochylonym do przodu, niż do tyłu.

Odpychanie Start na rolkach nie różni się zbyt wiele od jazdy na łyżwach. Jeśli mamy doświadczenia z jazdy po lodzie, to wiemy, że odpychać powinno się na bok, nie do tyłu. Starajmy się robić długie ruchy i dłużej jechać na jednej rolce.





Do zwalniania służyć ma hamulec przyczepiony zwykle na prawej rolce za kółkami. Jest to po prostu kawałek twardej gumy, który po przechyleniu rolki do tyłu ma za zadanie nas zatrzymać. Ten hamulec sprawdza się dobrze, pod warunkiem, że potrafi się go używać poprawnie. Hamując w ten sposób należy nacisnąć na niego jak największym ciężarem. Wtedy ten sposób jest dość skuteczny. Może się okazać, że z biegiem czasu (i przejechanych kilometrów), hamulec ten zacznie nam przeszkadzać. Niejednokrotnie może być też przyczyną utraty równowagi.

Dlatego, dla bardziej zaawansowanych, polecam naukę hamowania całą rolką. Układ nóg przy hamowaniu przypomina literę „T”. Polega to na tym, że jedną nogę przystawiamy prostopadle za drugą, hamując wszystkimi czterema kółkami. Najlepiej widać to na zdjęciu. Wybór nogi nie ma znaczenia.



Tak wygląda hamowanie metodą "T" na filmie:



Aby nauczyć się w ten sposób hamować, warto zacząć od próby jazdy na jednej rolce. Później pozostanie juz tylko dołożenie nogi i nauka utrzymania toru jazdy.
Kiedy już się tego nauczymy to można zdemontować fabryczny hamulec. I tak zacząłby nam w końcu przeszkadzać. W tym celu odkręcamy ostatnią śrubę i usuwamy cały element hamulca. Z nowymi rolkami powinniśmy dostać dodatkową śrubę. Jest ona krótsza niż ta, którą wykręciliśmy i, po usunięciu hamulca, nią właśnie skręcamy kółko.

Oczywiście żaden opisany wyżej sposób hamowania nie pozwoli nam stanąć nagle w miejscu. Na rolkach nie ma takiej możliwości (chyba, że wpadniemy na coś/kogoś). Dlatego pierwszą rzeczą po nabyciu umiejętności utrzymania równowagi i toru jazdy jest umiejętność skutecznego i kontrolowanego hamowania, a także przewidywania sytuacji na drodze. Gdy się tego nauczymy można uznać, że poziom podstawowy mamy opanowany. W dalszej naszej karierze rolkowej dojdziemy do wniosku, że równie skutecznym sposobem na zatrzymanie jest obrót w miejscu czy też nagły skręt. I słusznie, jednak wszystko zależy od sytuacji, a hamowanie „T” zawsze pozostanie podstawowym sposobem.

Bardziej zaawansowanie rolkarze stosują często hamowanie hokejowe, poprzez ostry skręt. Wygląda to mniej więcej tak:



Nie jest to absolutnie metoda prosta, choć dobrze wykonana jest skuteczna. Polecamy ją tylko zaawansowanym rolkarzom, którzy opanowali już hamowanie fabrycznym hamulcem oraz metodą "T".

 

Z kolei hamowanie poprzez obrót w miejscu wygląda tak:

 

To w zasadzie tyle uwag na początek. Nie jest ich zbyt wiele, gdyż jazda na rolkach do skomplikowanych nie należy. Po opanowaniu podstaw, kolejne umiejętności (przekładanka, zatrzymanie przez obrót w miejscu) nabędziemy sukcesywnie wraz z kolejnymi przejechanymi kilometrami.

Pozostaje mi życzyć miłej i bezupadkowej jazdy.

Bartek Wysocki

Share

Komentarze   

 
#147 Yoka 2017-08-26 00:18
Witam,
mam 54 lata i od niedawna jeżdżę na rolkach. Jestem sobą rozczarowana, bo kiedyś dobrze jeździłam na łyżwach Ale to było 30 lat temu i 30 kg temu :o
Teraz mozolę się na tych rolkach i czekam na dzień, kiedy poczuję się swobodnie. Na razie jestem spięta i wystraszona. Do tego krępuję się, że ja - taka starszawa i grubawa - na rolkach. Nie chcę budzić sensacji, albo wesołości. Jeżdżę na parkingu sklepu po godz. 22, gdy jest zamknięty. Niestety o tej porze jest ciemno - źle, bo ja niewiele widzę, ale i dobrze, bo mnie nie widać. Co prawda robię postępy, do tego stopnia, że zrezygnowałam z ochraniaczy na łokcie i kolana. Ale nie powinnam, bo dzisiaj zaliczyłam wywrotkę i mam starty łokieć. Muszę te ochraniacze przeprosić. Nie wiem, czy to, że jestem raczej ciężka, powoduje, że każdy kamyczek i patyczek, na który najadę, od razu gwałtownie chwyta rolkę. Tego się boję najbardziej i to był powód dzisiejszej wywrotki. W dodatku nie umiałam po upadku wstać... :sad: Ale będę walczyć dalej i przyjdzie taki dzień, że przestanę się bać każdej nierówności i pochyłości... Pozdrawiam wszystkich Rolkarzy, a szczególnie początkujących Seniorów
 
 
#146 ellla 2017-04-28 12:59
Ja mam 61lat.Kupiłam rolki i ochraniacze. Może porywam się z motyka na księżyc?. Nie miałam na nogach nigdy ani łyżew ani rolek. Jeżdżę na zjazdówkach. Rolki ubrałam drugi raz i to w domu. Muszę coś opanować aby wyjść na jakąś alejkę na rolki. B. ciężko. Ale nie poddaję się.Muszę to opanować. Chyba że miedzy czasie coś połamię i koniec marzeń. :sad:
Poinformuję jak postępy.
 
 
#145 deops 2015-09-27 18:59
W tym roku zaczęłam naukę jazdy na rolkach (52 lata :). Też bałam się na początku i wiecie miałam taki patent: rolki + kijki do chodzenia, którymi w razie utraty równowagi podpierałam się. Tak, wiem dziwnie to wyglądało, ale co mi tam :) ważne że czułam się bezpiecznie. I teraz po jakimś czasie kijki już odstawiłam i jakoś sobie radzę. Powiem więcej - jestem z siebie dumna, że jeżdżę :lol:
Polecam wszystkim! Zawsze jest czas na spełnienie marzeń! :lol: :lol: :lol:
 
 
#144 Pieter 2015-07-21 10:20
Agata, przede wszystkim ochraniacze i kas a zobaczysz, że nawet upadek na beton nie jest bolesny. Przynajmniej w 99% przypadków. Druga sprawa, to na pierwsze kroki wybierz miejsce gładkie i bez prawie żadnego ruchu. Będzie i bezpieczniej i będziesz się mogła skupić na tym co robisz. Ja wybrałem halę garażową w nocy.
 
 
#143 Agata :p 2015-07-16 18:53
Wczoraj kupiłam sobie rolki.Myślałam że będzie łatwo ale wcale nie było tak jak sobie wyobrażałam:( Problem w tym że bardzo boję się jezdzić bez trzymanki. :cry: Proszę mi pomóc czekam na odp. na e-mail

Pozdrawiam wszystkich rolkarzy :D
 
 
#142 Guest 2013-02-13 17:04
:cry: chcę jeździć na rolkach. Problem w tym że panicznie się boję :sad: może ktoś poradzić jak przezwyciężyć strach? czekam na odp na e-mailu (tomaszek21.91@o2.pl)
 
 
+2 #141 Andrzej LBD 2011-04-15 18:13
Hejka, założyłem dzisiaj pierwszy raz rolki i poszedłem pojeździć - bez ochraniaczy. Z początku nawet szło dobrze, ale później za dużo sobie pozwoliłem, zjechałem z dość sporego wzniesienia na krawężnik i wyp... takiego orła, że nie wiem teraz czy to boli mnie stłuczony łokieć/kość, czy zdarta skóra. Przy najbliżej okazji idę kupić ochraniacze. Myślałem, że to będzie trochę łatwiejsze :)
 
 
#140 rozpierdalator 2011-03-25 14:55
:lol: N O G I C I U C I E K A J Ą !!!
U W A Z A J . ;P
 
 
+1 #139 Pepek7 2010-06-27 17:02
niestety nie ma w Porąbce takich równych miejsc, więc trudno przećwiczyć hamowanie literą "T" :sigh:
 
 
+2 #138 dorcia 2010-05-25 23:46
bardzo dobry tekst i komentarze :-) ja też dopiero zaczynam i jazda do przodu jakoś mi idzie ale hamuje na słupach i znakach, dlatego od jutra ćwiczę "T" trzymajcie kciuki :D
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież