Kicking asphalt 2020
A tzw. słowiański przykuc zrobisz? Bo ja się śmieję, ale faktycznie są osoby co nie potrafią.

Podstawowe umiejętności jazdy na rolkach i można utrzymać tak tor jazdy. 🙂
Z dużym trudem i tylko trzymając ręce z przodu. Najlepiej coś jeszcze w nich mieć.
I to już jest postęp!
To jest tzw. ass to grass albo deep squat i upraszczając mocno można go użyć do kontrolowania podstawowej mobilności.
Jeśli jeszcze jesteś w stanie usiedzieć podnosząc pionowo ręce do góry, to jesteś gość.
https://youtu.be/imw9t57g1IM?t=157
Mobilność barków to pewnie kolejna rzecz, za którą się wezmę, bo już zdarzyło mi się bardzo cierpieć w wyniku przekroczenia granicy dopuszczalnego zakresu ruchu w barku.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
"Rolkarz szybki to równowaga między energią i mocą.Ten obraz przedstawia trzy byty, zamrożone w momencie czasu. Nieskończony ruch upadania i płynięcia ciał ma swoje odbicie w niesamowitym dźwięku. To dźwięk śpiewających łożysk. Śpiewają podkreślając każdy ruch, wszystkie dwadzieścia połączonych w chórze syknięć i przerywanych okrzyków ekstazy. Taki jest taniec Rolkarza szybkiego".
- Eric Gee (tłum. Tomcat)
Ktoś narzekał, że w tym sporcie nie ma poezji?! 🙂
Ależ jest!
Na zdrowy rozsądek: jeśli może się znaleźć wielu odnajdujących duchowe uniesienie w akcie okładania się nogami i rękami, aż ktoś nie padnie (aka sztuki walki), to tym bardziej odnajdą go w sztuce utrzymywania prędkości, zaprzeczania oporowi i grawitacji! :laugh:
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
...
Ktoś narzekał, że w tym sporcie nie ma poezji?! 🙂
Ależ jest!
....
🙂 .
To nawet i ja wiem. Kilka lat temu na innym forum napisałem:
"Speed to wolność,
speed slalom to sztuka" .
Teraz dodałbym ...poezji. B)
[...]wszystkie dwadzieścia[...]
Ktoś narzekał, że w tym sporcie nie ma poezji?! 🙂
Ależ jest!
Jakoś nie pasuje mi ta liczba (dwadzieścia) do rolek :D. A jak łożyska zabierze się na przejażdżkę po takich nawierzchniach jak ja wczoraj i dzisiaj śmigałem: w piachu deszczu i słocie - to dopiero się zaczyna poezja i śpiew :laugh:
..
Jakoś nie pasuje mi ta liczba (dwadzieścia) do rolek :D. ...
Gostek miał po pięć kół.
Powinno się zgadzać ;).
A tzw. słowiański przykuc zrobisz? Bo ja się śmieję, ale faktycznie są osoby co nie potrafią.
Podstawowe umiejętności jazdy na rolkach i można utrzymać tak tor jazdy. 🙂
umiem czy nie :laugh:
"Rolkarz szybki to równowaga między energią i mocą.Ten obraz przedstawia trzy byty, zamrożone w momencie czasu. Nieskończony ruch upadania i płynięcia ciał ma swoje odbicie w niesamowitym dźwięku. To dźwięk śpiewających łożysk. Śpiewają podkreślając każdy ruch, wszystkie dwadzieścia połączonych w chórze syknięć i przerywanych okrzyków ekstazy. Taki jest taniec Rolkarza szybkiego".
- Eric Gee (tłum. Tomcat)Ktoś narzekał, że w tym sporcie nie ma poezji?! 🙂
Ależ jest!
Na zdrowy rozsądek: jeśli może się znaleźć wielu odnajdujących duchowe uniesienie w akcie okładania się nogami i rękami, aż ktoś nie padnie (aka sztuki walki), to tym bardziej odnajdą go w sztuce utrzymywania prędkości, zaprzeczania oporowi i grawitacji! :laugh:
Ale coś w tym jest. Moja małżonka która dopinguje mnie tylko i zawsze w Gdańsku mówi, że łzy same płyną jej z oczu jak przejeżdża "pociąg" z rolkarzami szybkimi (nie ja :blink: ) Powiada, że wydobywa się wtedy jakiś urzekający dźwięk z łożysk współgrający z harmonijnym ruchem zawodników . I to jest piękne.
"Rolkarz szybki to równowaga między energią i mocą.Ten obraz przedstawia trzy byty, zamrożone w momencie czasu. Nieskończony ruch upadania i płynięcia ciał ma swoje odbicie w niesamowitym dźwięku. To dźwięk śpiewających łożysk. Śpiewają podkreślając każdy ruch, wszystkie dwadzieścia połączonych w chórze syknięć i przerywanych okrzyków ekstazy. Taki jest taniec Rolkarza szybkiego".
- Eric Gee (tłum. Tomcat)Ktoś narzekał, że w tym sporcie nie ma poezji?! 🙂
Ależ jest!
Na zdrowy rozsądek: jeśli może się znaleźć wielu odnajdujących duchowe uniesienie w akcie okładania się nogami i rękami, aż ktoś nie padnie (aka sztuki walki), to tym bardziej odnajdą go w sztuce utrzymywania prędkości, zaprzeczania oporowi i grawitacji! :laugh:Ale coś w tym jest. Moja małżonka która dopinguje mnie tylko i zawsze w Gdańsku mówi, że łzy same płyną jej z oczu jak przejeżdża "pociąg" z rolkarzami szybkimi (nie ja :blink: ) Powiada, że wydobywa się wtedy jakiś urzekający dźwięk z łożysk współgrający z harmonijnym ruchem zawodników . I to jest piękne.
To ja mam jak Twoja żona, tylko muszę się pilnować, by w tym uniesieniu mi się nogi plątać nie zaczęły :laugh:
Od jakiegoś czasu jeżdżę bez muzyki w uszach (mam dość po całodziennym korzystaniu z telefonu w pracy) i uwielbiam (i wcale nie ma tu egzaltacji w tym określeniu) szum kółek po asfalcie, a że jeżdżę w lesie, gdzie tylko słychać szum drzew lub spadające żołędzie (o to potrafi co prawda podnieść ciśnienie), to ten szum kółek świetnie słyszalny.
umiem czy nie :laugh:
Ślicznie.
A jak się jeździ po płytach chodnikowych, albo kostce betonowej to już disco albo techniawa.
Nie 12 sty 20
Wczoraj wszystkie sroki odleciały z oburzonym krakaniem, bo co do jednej zostały połapane za ogony. Udało się zrobić i to i to i to. Wszystko się udało zrobić, w tym złożenie stołów do imprezy dnia następnego wykonane po powrocie z treningu. Co nie było proste, bo trening petarda.
Tym razem było 20 minut plus 15 minut jazdy ćwiczeń w niskiej. Jak się tak jeździ i robi te ćwiczenia, to w pewnym momencie zaczyna być już wszystko jedno. Jeździmy w kółko? Jeździmy. Schodzimy nisko? Schodzimy. Uda palą? No jak mają nie palić? Palą, a jakże. Czy to robi różnicę? W zasadzie nie, można jeździć dalej. Na moich oczach dokonuje się jakaś jakościowa przemiana w mięśniach. Nie rosną, nie wydają się być jakoś dramatycznie silniejsze, ale wytrzymują więcej. Albo nie. Nie tyle wytrzymują więcej, co jakoś daje się nad tym panować i wytrzymywać więcej. Bo jak bolały podczas ćwiczeń, tak bolą, ale robi to jakby mniejsze wrażenie. Ale czy i jak to się przełoży na jazdę na prostej – pojęcia nie mam. Z wartych zanotowania rzeczy – łuki przekładanką w prawo robią się jakby szybsze i momentami mam ochotę trochę niżej w nich schodzić. Także podczas jazdy dwuoporowej jest jakaś taka lepsza kontrola nad stabilnością pchania. Na pewno lepsza świadomość tego co się dzieje ze stopą, kółkami i resztą. Prace w toku.
Większość dnia spędzona jednak na stoku w Kluszkowcach, gdzie wzmiankowany Wirakocza zrobił sobie rzewne jaja z prognozy i zamiast śniegu padał deszcz. Nie duży, ale za to cały czas. Niestety gogle nie mają wycieraczek, a podczas kilku ze zjazdów zachlapały się tak, że czułem potrzebę przetarcia – jak dojeżdżaliśmy do jakichś węższych, mocniej zaludnionych miejsc. Łatwo stracić orientację i rozjechać jakieś mikroby, które totalnie nie patrzą gdzie, ani jak jadą. Oczy dookoła głowy, bo o nieszczęście nie trudno. Jeszcze w dodatku od rana były zorganizowane zawody ligi młodzieżowej, więc jedno to zwęzili stok dostępny dla nie zawodników, a drugie, to tabuny dzieciaków w zawodniczych gumach, które zajmowały miejsce na wyciągach. Trochę Białką momentami pachniało, co jest uciążliwe, bo stok dosyć krótki i zjeżdża się niewiele dłużej niż minutę, no, półtorej, więc czekanie później więcej niż 10 minut w kolejce jest słabe.
Bardzo ładnie wyszła i mnie i Żonie przewaga stylu carvingowego nad klasycznym w ciężkim, namokniętym śniegu. Tam, gdzie byśmy z trudem zarzucali tyły nart w ciężkim śniegu, tam narta prowadzona na wprost na krawędzi (mniej lub więcej) jedzie praktycznie bezwysiłkowo. W każdym razie na koniec dnia nie czułem się zmęczony, a tak powinno być biorąc pod uwagę nasze dokonania z poprzednich sezonów. Może też treningi rolkowe podciągnęły mi siłę i wytrzymałość. Całkiem możliwe.
To był przyjemny dzień. Chociaż te 400 km przejechać trzeba było. No inaczej się nie dało. Musiałem rodzinkę po nartach odwieźć do domu i dopiero pojechać na trening.
Paweł jak usłyszał, że byłem na nartach i jeszcze przyjechałem na trening był pod wrażeniem. Zwłaszcza, że wiedziałem że będzie ogień, a nie cymcyrymcym. Trochę to był czelendż, ale jestem zadowolony.
A niedziela - regeneracja. Życie rodzinne w rozkwicie.
Waga - pięć w dół.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Sz. T. już Ciebie nie lubi.
Mnie także, bo też tak umiem B) 😉 .
Jak rozciągnę łydki, to też tak umiem, chociaż trzeba się spiąć. 🙂
Montaż LSM i SSM to centymetr wyżej pięta niż palce. To prawie jak buty dla ciężarowców, które właśnie dlatego mają podniesioną piętę, żeby było łatwiej zrobić niski przysiad.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
...
.. Może też treningi rolkowe podciągnęły mi siłę i wytrzymałość. Całkiem możliwe.
Paweł ...był pod wrażeniem. Zwłaszcza, że wiedziałem że będzie ogień, a nie cymcyrymcym. Trochę to był czelendż, ale jestem zadowolony.
Waga - pięć w dół.
Także jestem pod wrażeniem.
Treningi mogą powrócić do fazy dż. (moje).
Za 3 miechy będzie - 15 i prawdziwy "cymcyrymcym".
Lorneta (Twoja) niezbędna na CM B) 😉 .
Miłego... 🙂 .
Od jakiegoś czasu jeżdżę bez muzyki w uszach (mam dość po całodziennym korzystaniu z telefonu w pracy) i uwielbiam (i wcale nie ma tu egzaltacji w tym określeniu) szum kółek po asfalcie, a że jeżdżę w lesie, gdzie tylko słychać szum drzew lub spadające żołędzie (o to potrafi co prawda podnieść ciśnienie), to ten szum kółek świetnie słyszalny.
Szum jak szum. Na większej prędkości (tak powyżej 30 km/h, ale to zależy od kółek) to już nie jest szum a raczej chrapliwe wycie! Można się przestraszyć, że coś się dzieje i np. będzie rozpadać i rozlatywać... i o tym już w książkach nie piszą. I do tego trzeba przywyknąć.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
...
.. Może też treningi rolkowe podciągnęły mi siłę i wytrzymałość. Całkiem możliwe.
Paweł ...był pod wrażeniem. Zwłaszcza, że wiedziałem że będzie ogień, a nie cymcyrymcym. Trochę to był czelendż, ale jestem zadowolony.
Waga - pięć w dół.
Także jestem pod wrażeniem.
Treningi mogą powrócić do fazy dż. (moje).
Za 3 miechy będzie - 15 i prawdziwy "cymcyrymcym".
Lorneta (Twoja) niezbędna na CM B) 😉 .
Miłego... 🙂 .
Zobaczymy. 🙂
Jestem w gazie i nie mam zamiaru zmieniać kierunku. 😉
A i celem jest minus dziesięć. Z kości na ości nie zamierzam. Deficyt kalorii jest mały.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
..
.....
Jestem w gazie i nie mam zamiaru zmieniać kierunku. 😉
...
.
Czyli progres. Nie wszyscy tak mają B) .
https://bieganie.pl/?show=1&cat=341&id=10443
Dyszka, to sporo. Szacuneczek 🙂 .
Dyszka, to sporo. Szacuneczek 🙂 .
Jeszcze się nie udało, spokojnie. Prace w toku.
Zastanawiam się o ile jest mi łatwiej w niskiej pozycji ze względu na wzmocnienie i adaptację mięśni, a ile ze względu na mniejszy ciężar do dźwigania?
Byłoby łatwiej, gdyby udało się ciut bardziej do przodu przerzucić ciężar, ale jednak staw skokowy ogranicza.
Dzisiaj się zorientowałem, że w sumie to jest jakieś zakręcenie:
a) robię wzniosy na palcach, zeby wzmocnić łydki i dbać o achillesa - nie ma ani cienia wątpliwości, czy trzeba to robić - trzeba! Achilles był naderwany i ciągle zdarza mu się odzywac.
b) robię rozciągania łydek, w szczególności "achillesa" czyli płaszczkowatego, żeby go "osłabić", żeby puszczał wyłożenie goleni do przodu, żeby można było schodzić niżej.
Obydwie rzeczy są potrzebne, ale są odrobinkę przeciwstawne.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
A i celem jest minus dziesięć. .....
W jakiej Będziesz?
Kategoria Limit wagowy
Kategoria papierowa 46–49 kg
Kategoria musza do 52 kg
Kategoria kogucia do 56 kg
Kategoria lekka do 60 kg
Kategoria lekkopółśrednia do 64 kg
Kategoria półśrednia do 69 kg
Kategoria średnia do 75 kg
Kategoria półciężka do 81 kg
Kategoria ciężka do 91 kg
Kategoria superciężka ponad 91 kg
Jeżeli ponad 91, to "strach się bać" B) 😉 .
P.S.
Ja dzisiaj ok. 9 km w 13 000 krokach na czczo. Deficyt kalorii w porzo. 🙂 .
W jakiej Będziesz?
Nie ma opcji. Jak teraz jestem w "superciężkiej", to mam nadzieję, że już zawsze będę "zawodnikiem wagi ciężkiej". B)
Półciężka była ostatnio przed ślubem, a to było dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... 😉
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Ostatni post: Rolki inline alpine/skate to ski Najnowszy użytkownik: ezekielgranata Ostatnie posty Nieprzeczytane Posty Tagi
Ikony forów: Forum nie zawiera nieprzeczytanych postów Forum zawiera nieprzeczytane posty
Ikony wątków: Bez odpowiedzi Odwpowiedzi Aktywny Gorący Przyklejony Niezaakceptowany Rozwiązany Prywatny Zamknięte