Jak uratować pozornie zniszczone łożyska.
Na pewno każdy rolkarz doświadczył (albo doświadczy), następującej sytuacji - jechaliśmy po mokrej nawierzchni, rolki wyglądają jak po rajdzie offroad, a łożyska ani drgną. Kąpiele w benzynie, nafcie, oleju i rozwiązania siłowe nie działają. Coś takiego zdarzyło mi się wczoraj, miałem łożyska wywalić ale stwierdziłem że nic nie stracę próbując czegoś innego.
Co będzie potrzebne:
-garnek (najlepiej stalowy)
-płyn do mycia naczyń
-źródło ciepłej wody
-słoik z zakrętką
-piekarnik
Krok 1.
Nalewamy ciepłej wody do słoika, wlewamy trochę płynu, wrzucamy łożyska, zakręcamy, potrząsamy ok 5 minut. Płyn do mycia naczyń znacząco zmniejsza napięcie powierzchniowe wody co umożliwia lepsza penetracje szczelin i wypłukiwanie mikropyłu który zapchał łożyska.
Krok 2. Wyciągamy łożyska i sprawdzamy czy da się je trochę poruszyć. Jeżeli tak, polewamy każde z osobna płynem a potem pod bieżącą ciepłą wodą próbujemy poruszyć. W końcu powinny zacząć się kręcić. Łożyska które kręcą się luźno płuczemy z resztek płynu i wrzucamy do garnka.
Jeżeli nie da rady obrócić jakiegoś palcami, można spróbować pomóc sobie jakimś narzędziem. Jeżeli nadal nie ruszy, wykonujemy krok 3 a potem wracamy do kroku 2. Jeżeli nadal ani drgnie - przykro mi, najprawdopodobniej to koniec dla danego łożyska.
Krok 3. Wrzucamy łożyska do płytkiej, gotującej się wody. Najlepiej ustawić je w miejscach w których tworzy się najwięcej bąbelków. Gaz (para wodna) doskonale czyści z resztek pyłu oraz smaru. Polecam garnek stalowy, szczególnie w przypadku kuchenek gazowych, gdyż w miejscu największego nagrzania dna powstaje najwięcej bąbelków. 15 minut gotowania powinno wystarczyć. Łożyska można obrócić pęsetą w połowie czasu, ale nie jest to konieczne.
Krok 4. Kładziemy łożyska na szklane naczynie (preferowane żaroodporne) i wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni C na 30-40 minut. Ma to na celu pozbycie się z korozyjnie działającej wody. Po ostygnięciu łożysk dla pewności można jeszcze nimi pokręcić i potraktować suszarką. Lepiej smarować od razu, jeżeli nie macie takie zamiaru, zalecam zanurzyć łożyska w oleju na czas przechowywania. Może być silnikowy, w ostateczności rzepakowy ale nie powinny w nim leżeć długo bo oleje roślinne zawierają słabe kwasy organiczne.
Voila! Właśnie zaoszczędziliśmy xx złotych. Może po takich zabiegach łożyska nie będą jak nowe, ale posłużą jeszcze trochę czasu a chyba właśnie o to chodzi, nie? 😉
Herb napisał:
Krok 1.
Nalewamy ciepłej wody do słoika, wlewamy trochę płynu, wrzucamy łożyska, zakręcamy, potrząsamy ok 5 minut. Płyn do mycia naczyń znacząco zmniejsza napięcie powierzchniowe wody co umożliwia lepsza penetracje szczelin i wypłukiwanie mikropyłu który zapchał łożyska.
Dodam tylko że powstałego wywaru nie wylewamy. Po dodaniu makaronu typu nitki staje sie pysznym i sycącym pierwszym daniem. Natomiast piasek osiadły a dnie garnka można użyć na nastepny dzień przy śniadaniu jako dodatek do muesli.
Z rolek jestem cienki bolek.gg:4212726
hubert(-at-)rolkarz.com
KAWA A ROLKI
W PUSZCZY
Hahaha dobre 😀
P.S. Należy nie przesadzić z suszeniem, łożyska robione są z różnych stopów metali i może się okazać że zbyt długi pobyt w piekarniku im na zdrowie nie wyjdzie.
P.S.2 Tak sobie przypomniałem - pozdrawiam koleżankę która smaruje łożyska olejem kujawskim 😉
Już wcześniej spotkałem się z czyszczeniem łożysk poprzez gotowanie a potem suszenie w piekarniku. To jest tylko rozwinięcie tego pomysłu.
Łożyska załatwiłem tak, że siłowo ani drgnęły, stosowałem różne narzędzia. Po kąpieli w benzynie a następnie w nafcie żadnej poprawy. Wjechałem po ciemku w głęboki piach i tyle. Nie widziałem eleganckiego sposobu na odratowanie tych łożysk.
Suwi, ta metoda którą opisałem to "last resort" i nie zalecam stosowania jej przed wypróbowaniem innych, bardziej racjonalnych. Alternatywą w moim wypadku było wywalenie łożysk do kosza. Nawet jeżeli mi się rozpadną wkrótce po tym zabiegu, nic nie stracę, a jeżeli będę mógł na nich jeździć jeszcze trochę, tylko zyskam.
Herb napisał:
Wjechałem po ciemku w głęboki piach i tyle. Nie widziałem eleganckiego sposobu na odratowanie tych łożysk.
Nawet jeżeli mi się rozpadną wkrótce po tym zabiegu, nic nie stracę, a jeżeli będę mógł na nich jeździć jeszcze trochę, tylko zyskam.
Mowie Wam Herbowi wejdzie w krew wjezdzanie po ciemku w piach - wszak polubił zupę łożyskową z makaronem 🙂 :woohoo: Herb ja czekam na wrotkarską książkę kucharską - jestem pewien że łożyskowa ze sznurówkami robiącymi za makaron wyląduje na okładce 😉
A tak serio metoda jest dobra - moze sie nei sprawdzić w przypadku lozysk z plastikowym koszyczkiem. Ale z kolei te daja sie wyczyscic bez zadnego pieczenia
Z rolek jestem cienki bolek.gg:4212726
hubert(-at-)rolkarz.com
KAWA A ROLKI
W PUSZCZY
hej super sposób,
dzięki za poradę, po tym ostatnim deszczu, który mnie złapał w 20 km od domu, myślałam że nie da się ich uratować!
ale cała moja rodzina pukała się w głowę, kiedy pakowałam łożyska do piekarnika,
cóż trzeba się z tym pogodzić
:woohoo: łeehe
dagomar napisał:
hej super sposób,
dzięki za poradę, po tym ostatnim deszczu, który mnie złapał w 20 km od domu, myślałam że nie da się ich uratować!ale cała moja rodzina pukała się w głowę, kiedy pakowałam łożyska do piekarnika,
cóż trzeba się z tym pogodzić:woohoo: łeehe
a zupa wyszła dobra ?
Z rolek jestem cienki bolek.gg:4212726
hubert(-at-)rolkarz.com
KAWA A ROLKI
W PUSZCZY
mrv widze ze masz problem kulinarny, jakieś problemy po źle dobranej diecie ? :woohoo:
Ostatni post: Kicking asphalt 2025 Najnowszy użytkownik: drews2563305142 Ostatnie posty Nieprzeczytane Posty Tagi
Ikony forów: Forum nie zawiera nieprzeczytanych postów Forum zawiera nieprzeczytane posty
Ikony wątków: Bez odpowiedzi Odwpowiedzi Aktywny Gorący Przyklejony Niezaakceptowany Rozwiązany Prywatny Zamknięte