Dzienniczek Lotnika. 😉
No szkoda. Moze w przyszlosci sie pojawia. Ja sie bardzo ciesze, ze chociaz w sprawie kolek moge spac spokojnie i nie kombinowac z wyborem 🙂 Nie chce mi sie kombinowac. Znalazlem kola, ktore sa dla mnie idealne - bardzo je lubie. A po wprowadzeniu nowych kolorow, juz nic wiecej mi nie trzeba 🙂
Udało się dzisiaj zrobić 12km ze średnią prędkością 18km/h. Mocno wiało i nie miałem ochoty na więcej. W sumie urwałem się z pracy tylko dlatego, że ma być od jutra załamanie pogody i mogę mieć tydzień przerwy. Maxxum 100, bez wywrotki.
Jestem wyraźnie wolniejszy niż w ubiegłym sezonie. Ćwiczyłem w zimie nogi, w sumie ogólnie sporo ćwiczyłem co poskutkowało paro-kilogramowym wzrostem masy - czyżby to? A może dlatego, że ostatnimi czasy kiepsko sypiam. Sprzęt mi nie pasuje tak jak 4x90? Nie wiem. Różnica jest wyraźna, słaby jestem. Zobaczymy co będzie dalej, w końcu to początek sezonu. Najwyżej wrócę po zimie do 4x90.
Różnica jest wyraźna, słaby jestem. Zobaczymy co będzie dalej, w końcu to początek sezonu. Najwyżej wrócę po zimie do 4x90.
Mam to samo i w dodatku nie pierwszy raz. Zawsze po zimie jest to samo 🙂
Jak dla mnie to trzeba się wdrożyć do tego typu wysiłku, który jest podczas długich jazd na rolkach.
Oczywiście jeśli się nie miało ich w zimie - a w tym roku nie miałem.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
A ja już mam kółeczka. Dziś jazda 🙂 muszę jedynie to wszystko złożyć... łożysk nie serwisuje, nie chce mi się... po wodzie nie jeździłem, raz na pół roku starczy... W sumie to mógłbym chociaż naoliwic. Tylko że nie mam żadnej oliwki przy sobie. Chyba że oliwa z oliwek 😛 :laugh:
Chyba że oliwa z oliwek 😛 :laugh:
Zrobią się za chwilę zielone, ale kręcić się będą. 🙂
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Miałem w zimie chodzić na rolki na halę. Byłem raz, potwierdziłem tylko że po hali nie lubię. 😉
Myślę, że nie tylko ciało jest słabe ale i głowa. W obu posiadanych parach rolek (a właściwie podwoziach) coś mi do końca nie pasuje. Na 4x90/280 to była czysta frajda. Teraz jazda mnie nie cieszy, nie ma też tej pewności siebie. Bo co mi po ekstra stabilności wzdłużnej hybrydy skoro długość podwozia mnie jednak w głowie blokuje. A 4x84/260 do jazdy szybkiej pasują jak pięść do nosa. Choć akurat frajdy dają więcej niż drugi zestaw. Wolę na nich jeździć i chętniej je wybieram.
Edytka: w sumie to teraz wspominam, że na 3x110 fajnie się kilometry nabijało i całkiem dobre miałem średnie prędkości przelotowe. Tylko tam ta wysokość mi nie odpowiadała, proste awaryjne manewry urastały do rangi problemu.
Ale co konkretnie Cię blokuje? Jakie ruchy? Zwrotność?
Na bardziej wymagających podwoziach mam problemy z przekładanką w prawo i pijakiem. Jak się skupię i porobię trochę ruchów, których się boję to beret spuszcza ciśnienie i zaczyna się przyjemność.
Również ciągle trudne dla mnie są ciasne zakręty typu 180 stopni na długich i wysokich szynach. Niby mam to ogarnięte, ale jak prędkość jest ciut większa, albo podłoże nie pasuje, to potrafi mnie zablokować. A chodzi oczywiście o kąt nachylenia i obciążenie tyłów.
Rozwiązanie to mała prędkość i przełamanie ruchu. Jak się móżdżek uspokoi, że potrafi zrobić sekwencję ruchu, to można zwiększać prędkość.
Satysfakcja z pokonania swoich ograniczeń zawsze bardzo smakuje 🙂
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Chyba że oliwa z oliwek 😛 :laugh:
Zrobią się za chwilę zielone, ale kręcić się będą. 🙂
I będą pasować do zielonych kółek 🙂
Tylko sprawdź kolor oliwy, bo bywa też brązowawa.
Ale co konkretnie Cię blokuje? Jakie ruchy? Zwrotność?
Na bardziej wymagających podwoziach mam problemy z przekładanką w prawo i pijakiem. Jak się skupię i porobię trochę ruchów, których się boję to beret spuszcza ciśnienie i zaczyna się przyjemność.
Również ciągle trudne dla mnie są ciasne zakręty typu 180 stopni na długich i wysokich szynach. Niby mam to ogarnięte, ale jak prędkość jest ciut większa, albo podłoże nie pasuje, to potrafi mnie zablokować. A chodzi oczywiście o kąt nachylenia i obciążenie tyłów.
Rozwiązanie to mała prędkość i przełamanie ruchu. Jak się móżdżek uspokoi, że potrafi zrobić sekwencję ruchu, to można zwiększać prędkość.
Satysfakcja z pokonania swoich ograniczeń zawsze bardzo smakuje 🙂
Zwrotność jest wystarczająca. Rozchodzi się o długość szyny. Mam kilka ulubionych tras i na części z nich są ciasne zakręty, niektóre na końcu górki - na 4x90 ładnie wchodziłem w nie przekładanką i wychodziłem z całkiem zacną prędkością. Na 4x84 wejdę przekładanką ale wolniej a na hybrydzie nawet nie próbuję. Boję się zaczepienia kółka o kółko drugiej rolki. No i chyba masa rolek mi przeszkadza, nie ma tej lekkości. Wiesz, lubię czasem coś przeskoczyć, na coś wskoczyć. Stabilność jest genialna, ładnie się to toczy ale to mi nie wystarcza.
Ćwiczyłem oczywiście przekładankę, mam niedaleko do dyspozycji rondo dla rolkarzy - tam nie ma problemu, robię. Chodzi o sytuacje awaryjne, że coś mnie zaskoczy. Blokuje mnie to, tak jak mnie blokowała wysokość 3WD. Na 4x84 nie ma tego problemu, ale tu znowu szyna jest za krótka i odepchnięcie nie ma mocy. Kółka za małe, nie mają tego pędu no i przy wyższych prędkościach odrobinę brakuje stabilności - to akurat najmniejszy problem z wymienionych, bo znowu prędkości nie są takie wysokie. Jeździłem szybciej.
Chyba wrócę do 4x90, kwestia czasu. Myślę że mógłbym mieć szynę 280mm z powrotem ale chcę sprawdzić 273.
Podsumowując, blokuje mnie niepewność tego co będzie w sytuacji awaryjnej. Pomimo tego, że jestem wolny to z reguły na miejscówce jestem z tych szybszych, często jest masa ludzi itp. Na 4x90 w ogóle o tym nie myślałem, przed siebie zapier*alałem. 😉
Możesz trochę zainwestować ćwiczeń i wyciągnąć z tego fantastyczne wrażenia i efektywność dłuższej szyny.
Jak będziesz chciał chętnie podpowiem co robić. 🙂
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Faktycznie coś się zrąbało w tym wątku...
Poprzedniej swojej odpowiedzi nie widziałem dopóki nie podniosłem numeru postu w adresie...
Hm, dalej nie widzę. Muszę podnieść numer postu z 860 na 865.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Możesz trochę zainwestować ćwiczeń i wyciągnąć z tego fantastyczne wrażenia i efektywność dłuższej szyny.
Jak będziesz chciał chętnie podpowiem co robić. 🙂
A ja chętnie poczytam i popróbuję. 😉
Znowu problem z wątkiem. :S
Udało się wczoraj pojeździć. Miałem w planie inne miejsce ale akurat straż pożarna miała zgrupowanie pewnie szkoleniowe na parkingu i nie było miejsca. Fajna miejscówka, dużo zakrętów - można poćwiczyć przekładankę. 4x84, bez wywrotki.
Ja bym pojeździl 🙂 ha ha... Ale nie mam czym. Sprzedałem buty i mam tylko układ jezdny 😆
Czekam na kuriera 🙂
Pochwal się co to za but. 🙂
Gdy forum było off-line byłem dwa razy na rolkach i raz na rowerze. Fajnie było, ale kondycja mizerna.
Ten rok miał być rokiem rolek i jazdy na rowerze, ale chyba czas zweryfikować plany i postawić na trening siłowy. A rolki i rower traktować jako przyjemny dodatek, aeroby. 😉
Pojeżdżone. 🙂 Byłem służbowo w Ustroniu i udało się urwać na godzinę. Wiało jak cholera ale lubię tę miejscówkę. Maxxum 100, bez wywrotki.
Andreee, w sumie przypomniałem sobie, że kupujesz ten sam but tylko w innym kolorze i z podwoziem 3x110. Ten bucik to chyba jakiś niespecjalny jest, prawda? Porównując do starego Twistera/Maxxum.
Jutro mają przyjść 🙂 FR1 310. Trochę pośmigam na nich i pewnie za jakiś czas sprzedam. Podobno ta szyna jest jedną z najlepszych jeśli chodzi o triskate. Dla mnie to bez różnicy. Jednak cieszę się bo to zawsze jakaś nowinka:) cały czarny but... A żółte już sprzedane. Zostawiłem sobie układ jezdny - Hydrogeny i szyny Seba
Ostatni post: Rolki inline alpine/skate to ski Najnowszy użytkownik: woodrowlieb075 Ostatnie posty Nieprzeczytane Posty Tagi
Ikony forów: Forum nie zawiera nieprzeczytanych postów Forum zawiera nieprzeczytane posty
Ikony wątków: Bez odpowiedzi Odwpowiedzi Aktywny Gorący Przyklejony Niezaakceptowany Rozwiązany Prywatny Zamknięte