Piszczące łożyska / kółeczka?
Hej,
Taką mam sprawę jak w temacie, że piszczy (skrzypi, jęczy) mi kółeczko w moich Megacruiserach. I oczywiście pierwsze co, to pomyślałam że łożyska potrzebują serwisu (PS Abec 9).
Generalnie chodziło o 1-2 tylne kółeczka w prawym bucie.
Przeprowadziłam pełną akcję z rozbiórką łożysk na części pierwsze, czyszczeniem w benzynie ekstrakcyjnej, składaniem, oliwieniem ProLube. Zamontowałam kółka, kręcą się ok, nic nie słychać. Zakładam rolki i zonk - to samo co przed czyszczeniem (a bankowo zamieniłam łożyska miejscami + wymieniłam kółeczka tak żeby równomiernie się ścierały). No i jadę i piszczę tylnym prawym kółkiem. Co jest? Łożysko umarło całkiem czy to coś innego może być? Macie jakieś pomysły?
Jak jesteś w 100% pewna że i łożyska i kółka zmieniły miejsce,to ja bym szedł w stronę wyczyszczenia gniazd śruby i gwintow oraz przeczyszczenia samych śrub.
Jak nie jesteś pewna to weź to tylne prawe i przekręcić na przednie lewe. Potem sprawdźcie czy piszczy to samo kółko czy to samo miejsce...
Koła masz jeszcze oryginalne? Piszcza cały czas, czy bardziej przy odepchnięciu? Moje kółka z Megacruiserów po sezonie też zaczęły wydawać dźwięki i wydaje mi się, że przez odklejanie uretanu od huba (miałem podobnie w PS FSK). U mnie piszczy głównie przy odpychaniu się, jak jadę prosto to nie jest to tak słyszalne.
Szynę może odkręciłaś, wyczyściłaś gniazdo i dokręciłaś porządnie? Oczywiście chodzi o tylne gniazdo. Ono też może się ruszać i piszczeć o plastik.
Skoro piszczy miejsce, a nie konkretne koła czy łożyska to będzie to, gniazdo ośki, lub szyna Ci pękła w tajemnicy.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Dzięki za podpowiedzi.
Szyny nie odkręcałam i nie czyściłam, ale sprawdzałam zamocowanie (dokręcałam kluczem) i w związku z tym luzy są wykluczone i pęknięcie też (choć jeszcze raz sprawdzę).
Koła mam oryginalne, piszczy bardziej przy odepchnięciu tzn. dociążeniu. Zbadam sprawę jeszcze.
Wkurza mnie to piszczenie :angry:
Słuchajcie, zrobiłam już co mogłam w kwestii diagnostyki i wychodzi na to, co sugerował Sainti, że hub odkleja się od uretanu (albo odwrotnie).
Pomyślałam, że dojeżdżę na tych kółeczkach dopóki się nie rozpadną, ale nie daje rady z tym piszczeniem. Dodatkowo czuję opór w tym kółku, które strajkuje, co spowalnia mi jedną nogę 😀 Na razie prawą (bo feralne kółeczko jest z przodu).
Pytanie: czy jest odczuwalna różnica w jeździe po nierównościach między kołami 125mm a 110mm? Ktoś wie może? Będę wdzięczna, bo zastanawiam się czy nie kupić zestawu 3x110mm, tylko że po wyjściu z domu mam różne nawierzchniowe niespodzianki i tu bardzo dobrze sprawdzają mi się 125-tki. Nie wiem czy 110-tki będą porównywalnie dobre.
Jeśli 110mm, to jakie polecacie kółka do jazdy po mieście w rozsądnej cenie?
Co Ci mam powiedzieć... No czuć roznice...
Musiałabyś sama sprawdzić czy feeling jest ok.
Gdzie 125 jadą jak czołg, tam 110 podskakują.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Jeszcze kwestia budowy koła.
Dwurdzeniowe z pracującym hubem będą najlepsze.
- Dziś robimy czego innym się nie chce, a jutro czego inni nie potrafią.
Co Ci mam powiedzieć... No czuć roznice...
Musiałabyś sama sprawdzić czy feeling jest ok.
Gdzie 125 jadą jak czołg, tam 110 podskakują.
No właśnie, chcę żeby jechały jak czołg 😀 a skoro czuć różnicę, to hmmmm.
Myślałam że 110 jednak dadzą radę. Dzięki za wiadomość.
Ostatni post: Stopa uciekająca do zewnątrz Najnowszy użytkownik: carmelorudall01 Ostatnie posty Nieprzeczytane Posty Tagi
Ikony forów: Forum nie zawiera nieprzeczytanych postów Forum zawiera nieprzeczytane posty
Ikony wątków: Bez odpowiedzi Odwpowiedzi Aktywny Gorący Przyklejony Niezaakceptowany Rozwiązany Prywatny Zamknięte